Perły Krajobrazu, Dolnośląska Jerozolima – Wambierzyce

Początki wsi wiążą się z  przekazami z 2 połowy XII wieku. Właściciel pobliskiego Ratna około 1200 roku sporządził figurę Matki Boskiej i kazał umieścić ją na przydrożnej lipie. Przy tej figurce modlił się często niewidomy Jan z pobliskiego Raszkowa, którego przyprowadzała i odprowadzała córka. Pewnego razu Jan, nie czekając na córkę, sam postanowił wrócić do domu. Zakończyło się to uderzeniem o drzewo i upadkiem. Kiedy jednak ślepiec podnosił się z ziemi zauważył, że dostrzega zarysy drzew i samą figurkę. W tym momencie nadeszła córka i wraz z ojcem cieszyła się z odzyskania wzroku. To cudowne zdarzenie wzbudziło zaciekawienie okolicznych mieszkańców i spowodowało pielgrzymki do cudownej figury.
W 1218 w miejscu tym ustawiono kamienny ołtarz ze świecznikiem i kropielnicą. Świadectwem tego ma być data na płycie ołtarza umieszczona w krużgankach obecnej świątyni.  Podobnie jest z figurką, której czas powstania badania konserwatorskie kładą nie na XIII wiek, ale na koniec wieku XIV. Dopuszczają jednak, że obecny wizerunek Madonny Wambierzyckiej może być oparty na wcześniejszym ludowym wizerunku.
W 1263 roku właściciel Ratna, Ludwik von Pannwitz z Łomnicy, miał ufundować kościół w miejscu cudownego zdarzenia, co było potwierdzeniem dużego zainteresowania Wambierzycami i wzrastającego kultu cudownej figurki. Jednak potwierdzone wzmianki o kościele we wsi mamy dopiero z początku XV wieku (1418). Tu również pojawia się Ludwik von Pannvitz jako fundator świątyni. Początków kultu maryjnego w Wambierzycach nie można więc jednoznacznie określić w oparciu o dostępne źródła.
Pierwsza pewna wiadomość o właścicielach Wambierzyc wymienia w 1327 roku zakon joannitów z Kłodzka, który posiadał tu dobra czynszowe. Późniejsze informacje wskazują na to, że dobra miało tu wielu właścicieli. Pod koniec XIV wieku po raz pierwszy pojawiło się nazwisko rodu, który posiadał w części lub w całości dobra wambierzyckie do połowy XVII wieku  byli to Pannwitzowie, duża i majętna rodzina na ziemi kłodzkiej. W początkach XVI wieku  Ludwik  von Pannwitz ufundował nowy (na pewno murowany) kościół. W 1524 roku posiadał on dość bogate uposażenie  było to 5 ołtarzy, z tego 4 w kościele i 1 na cmentarzu. Być może był to ołtarz stojący przy cudownym miejscu, gdzie stała słynna figurka. Historycy sztuki dostrzegli w obecnej świątyni wambierzyckiej pozostałości dawnego XVI-wiecznego kościoła  są to resztki sklepienia żebrowego, charakterystycznego dla stylu gotyckiego.
Podczas wojny trzydziestoletniej właściciele wsi zmieniali się bardzo często. Nie służyło to rozwojowi wsi, ale ostatecznie jej upadek przypieczętowały działania wojenne. 17 X 1645 roku wieś i kościół spalili i splądrowali Szwedzi. Nie wiadomo w jakim stanie zastał dobra wambierzyckie nowy właściciel, Johann Hofer von Hoferberg (1672), ale dość szybko je sprzedał. Nabywcą został Daniel Paschasius von Osterberg (1634-1711). Nowy właściciel należał do tzw. młodej szlachty, która robiła karierę po wojnie trzydziestoletniej. Pochodził z rodziny bogatych kupców sukiennych z Ostrawy. . Nabywając w 1677 roku Wambierzyce i pobliski zamek Ratno, Osterberg na trwałe wpisał się w historię miejscowości. W młodości wychowanek jezuitów, jako dojrzały człowiek przejął się religijnymi lekturami i zafascynował tajemnicą cudownej figurki, którą zastał w Wambierzycach. Podjął nieprzeciętną myśl uczynienia z Wambierzyc miejsca pielgrzymkowego na wzór Jerozolimy i poświęcił temu całe swoje życie.
Nowy właściciel jeszcze w tym samym roku energicznie przestąpił do prac przy kościele. Rozebrano dużą część starej budowli, a na jej miejsce w latach 1715-1720 powstała nowa, której zasadniczy kształt przetrwał do dziś. Przez następne 5 lat – do 1725 roku trwały prace przy wyposażeniu wnętrza. W tym samym czasie przebudowano również kaplice kalwaryjne, wzniesiono wielkie schody do kościoła, pojawiły się krajobrazowe stacje drogi krzyżowej. Dla opieki nad tym bogatym i rozległym kompleksem budowli hrabia von Götzen ufundował urząd opiekuna góry (Bergvater)  pełnili go zazwyczaj franciszkanie, z których jeden mieszkał w pustelni na Górze Kalwarii, drugi w pustelni na Górze Tabor.
(Fragmenty tekstu pochodzą ze strony Wambierzyce – Projekt „Wirtualne Wsie Radkowskie”  http://wambierzyce.radkowskiewioski.pl/kroniki.html)

Dziś Bazylika pod wezwaniem Nawiedzenia NMP jest istną perłą krajobrazu. Wraz z bogatą kalwarią i biblijnymi nazwami potoku i okolic jest prawdziwą Dolnosląską Jerozolimą. Piękne położenie, bogata historia wraz wieloma atrakcjami dla turystów i pielgrzymów. Byłem tam wiele razy ii ciągle mi mało, piękna kalwaria i cudowne szopki zegarmistrza Longina Wittiga – tych cudach opowiem jeszcze w Wielkim Poście.