Zatrzymane w czasie – Skansen w Klukach

Rozpoczynam nowy dział opisujący skanseny i Muzea Budownictwa Ludowego.  Temat jest tyleż ciekawy co ważny, takie miejsca zachowują  kulturę materialną i pozostałości po minionych czasach.  Skansen w Klukach jest przykładem takiego muzeum zachowanego in situ, , w miejscu w którym było.  Kluki to wioska położona na rozległych torfowiskach, na brzegiem jeziora Łebsko, dziś w obszarze Słowińskiego Parku Narodowego. Słowińcy żyli tu jeszcze przed wojną. Niestety dziś nie ma już nikogo z mieszkańców Kluk, kto by należał do tej grupy etnicznej. 

Poniżej podanie o powstaniu wsi kluki:

” To był jeden chłop, a chłop ten się nazywał Grzanałta. Ten przyszedł do tego Łebskiego Jeziora i sobie zbudował taką budę na tej łące, u tego strumienia. A taka łąka się nazywa na dzisiejszy dzień Grzanałta. A wtedy to mu zapadło tam, a wtedy on sobie zbudował inną budę, tu, na górach. A to miejsce, gdzie ten dom, co tam stoi, to się nazywa do dzisiaj dnia Nagołrza albo Górne. A ten Grzanałta miał jednego chłopca, a ten chłopiec się nazywał Klaka. A ten Grzanałta miał tez jedną córkę, ale on nie miał żadnego syna. Wtedy ten chłopiec zalecał się do tej córki i ona była wydana. A ten Klaka miał ze swoją żoną siedmiu synów. A to są nasi przodkowie. Wtedy ten najstarszy dostał tą chatę, tu, na górach. A ten drugi zbudował sobie chatę na piasku, a ta chata się nazywa Pioskłowe. A ten trzeci sobie zbudował chatę na dębu, a ta chata się nazywa Dąbłowe. A ten czwarty sobie zbudował chatę u tego ługu, a ta chata się nazywa Ługłowa. A ten piąty sobie zbudował chatę u chojny, a ta chata się nazywa Chłejłowa. A ten szósty sobie zbudował chatę na pustej łące, a ta chata się nazywa Puszczłowe. A ten siódmy sobie zbudował chatę, a to jest ninie nasza karczma, a ta chata się nazywa Grządłowe, aleja nie wiem, co to w sobie ma. A przecież wszyscy chłopi, co tu mieszkali, się nazywali Klaka, tedy ta wieś otrzymała swoje miano Klaki. A owa wieś się nazywa w dzisiejszy dzień Klaki, a my Klakowie, my jesteśmy ci prawdziwi Klakanie”.

Skansen Słowiński w Klukach jako muzealna zagroda słowińska zorganizowany został w 1963 r. Inicjatorami założenia zagrody muzealnej byli koszalińscy i słup­scy muzealnicy oraz miejscowi re­gionaliści. Do jego otwarcia w znacznej mierze przyczynił się ów­czesny Wojewódzki Konserwator Zabytków w Koszalinie. Na terenie słowińskim Kluki były wsią w któ­rej najdłużej utrzymały się relikty kultury materialnej i tradycje sło­wiańskie. Położenie wsi wśród ba­gien i mokradeł nad jeziorem Łeb­skim, brak dobrej komunikacji z lo­kalnymi ośrodkami administracyj­nymi, były powodem izolacji geo­graficznej, a tym samym trwania rodzimej kultury. Do ostatnich lat w pamięci mieszkańców zacho­wały się miejscowe — słowiańskie nazwy pól i łąk, działek osadni­czych

Czytaj dalej...
  (Górni, Dembowi, Piaskowi, Ługowi, Pawelki), toni rybackich, jak również wiele słów związa­nych ze sprzętami i narzędziami rybackimi. Występowały tu także Tradycyjne nazwiska rodowe takie jak: Klick, Kirk, Czirr, Polłeks, Jost, Ruch, które dzisiaj jeszcze można odczytać na starych nagrobkach miejscowego cmentarza. Od ro­dziny Klicków pochodzi prawdo­podobnie nazwa wsi Kluki, która składa się z trzech mniejszych osad: Kluk Ciemińskich, Kluk Żeleskich i Kluk Smołdzińskich. Zasięg meryto­ryczny Skansenu to pojezierze gardneńsko-łebskie, tzn. XIX--wieczny obszar kulturowy Słowińców, a tym samym budownic­two jak najbardziej związane z rybołówstwem i przystosowane do nadjeziernych warunków fizjogra­ficznych. Teren pozyskany dla Skansenu to centrum wsi z trzema zagro­dami zachowanymi „in situ” (nie przenoszonymi) i działkami na których dawniej istniała XVIII i XIX wieczna zabudowa. Zagrody skan­senowskie tworzą fragment naj­starszej zabudowy wsi, a otacza­jące je zagrody murowane pocho­dzą z lat międzywojennych i stano­wią jak gdyby ciąg dalszy budow­nictwa słowińskiego. Przy wjeździe do wsi, na wyd­mie znajduje się cmentarz zało­żony pod koniec XVIII w. Do tej pory zachowało się na nim wiele żelaznych nagrobków z II połowy XIX i początku XX wieku z nazwis­kami miejscowej ludności. Wieś Kluki wraz ze Skansenem jest położona na terenie Słowiń­skiego Parku Narodowego, mamy więc tutaj przykład realizowania dwóch pięknych idei: ochrony. W ten sposób Kluki sa jednym z elementów , które koniecznie trzeba zobaczyć będąc w Słowińskim Parku narodowym. Zapraszam do zwiedzania i spróbowania specjałów kuchni, na zakończenie lata „POŻEGNANIE LATA W SKANSENIE – JESIEN SIE PYTA CO LATO ZROBIŁO” Jesień na dawnej wsi była czasem wypełniania spichrzy i spiżarni, porą sytości, zabawy, wesela. Ta jesień pachniała świeżo zoraną ziemią, smażonymi śliwkami i borówkami, osnuta była dymem z kartoflisk, rozbrzmiewała pieśniami dożynkowymi i weselnymi. Ta specyfika jesieni narzuca ramy scenariuszowi imprezy, nadaje jej oryginalny klimat. Impreza budowana jest wokół jesiennych zajęć i jesiennej obfitości i wesela, toteż jej składnikami są prezentacje zajęć charakterystycznych dla słowińskiej wsi, a związanych właśnie z okresem jesiennym, prezentacje potraw regionalnych oraz prezentacje folkloru słowińskiego i kaszubskiego zwłaszcza dotyczących obrzędów weselnych i dożynkowych. Wśród prezentacji jesiennych zajęć jest orka sprzężajna, odziarnianie, międlenie i czesanie lnu, młócenie zboża cepami i młockarnią z lat 20. XX wieku, wianie ziarna, cięcie sieczki, gręplowanie wełny, smołowanie łodzi. Poza tym zajęcia związane z wypełnianiem spiżarni: wędzenie ryb, wyciskanie soku z buraków do przygotowania melasy kiszenie kapusty, wyrób i wędzenie wędlin, robienie przetworów owocowych, zbiór ziemniaków j warzyw. Dużą atrakcją imprezy jest prezentacja dawnej kuchni i degustacja potraw często bardzo prostych i bardzo smakowitych. Tradycyjnie pieczony jest słowiński chleb, robiony smalec, masło i twaróg. Spróbować można także maślanki, zsiadłego mleka, borówek smażonych z gruszkami, zupy z żółtej brukwi, zupy rybnej, Kliruplome – zupy śliwkowej z kluskami. Nie brakuje także świeżo palonej kawy zbożowo-naturalnej, słodkich drożdżowych bab pieczonych w kamionkowych formach i drożdżowych wafli w kształcie serc.

Kluki to wakacyjna propozycja na spędzenie czasu pożytecznie i ciekawie, czasem smacznie bo imprez jest wiecej, CZARNE WESELE – wiosną, Dzień dziecka w skansenie, 1 czerwca, cykliczne DNI Z MUZYKĄ I CHLEBEM, później DNI RZEMIOSŁ I TECHNIK, wreszcie POŻENANIE LATA…